Doceń to!

20.04.2015


Robisz szablon, zdjęcia, grafikę lub nawet tworzysz muzykę czy jakieś ciekawe intro. Siedzisz nad tym godzinami, dniami, czasem nawet nocami. Piszesz teksty, jesteś dumny z tego, że został doceniony, ktoś go zauważył może nie są to tłumy ludzi, ale mimo wszystko urosłeś o te parę centymetrów. Cieszysz się kiedy to co piszesz jest dla innych przydatne i wiesz, że jest to tylko twoje. Nagle wszystko pęka jak bańka mydlana. Cała Twoja praca poszła na marne. Tracisz te centymetry, które uzyskałeś wcześniej, znowu jesteś mały, a ktoś inny zbiera pochwały. Szkoda, że twoim kosztem.
Jeśli znasz to uczucie, to uwierz, że ja też je znam. Doświadczyłam tego trzy razy. Jeśli nie poznałeś tego uczucia to zazdroszczę. Opowiem Ci mój drogi czytelniku te historie. Pewnego wieczoru siedzę sobie w łóżku z laptopem, popijając zieloną herbatę, przeglądając sobie ulubione blogi, gdzieś tam po między jednym wpisem, a drugim kartkuję książkę, wówczas jakaś lektura, chyba Zbrodnia i kara co nawet by się zgadzało, bo moje myśli po tym, co przeczytałam w komentarzu na swoim blogu zrobiły się nagle brutalne. Nie miałam już zamiaru zaglądać na swojego bloga, wpis napisany, komentarze zaakceptowane, odpowiedzi dodane, ale coś mnie tknęło, stwierdziłam, że sprawdzę czy na pewno komentarze pod ostatnim wpisem otrzymały odpowiedź ode mnie. Świeci się pomarańczowy link i informuje, że mam 2 komentarze. Jeden zwykły komentarz, opinia, drugi z linkiem, czytam, myślę sobie, że to jakiś żart, wchodzę i doznaje szoku - to niestety nie był żart. 13 letnia dziewczyna ukradła 15 moich wpisów razem ze zdjęciami. Tekst również nie był zmieniony, jedyne co to podmienione linki na jej tam gdzie było to konieczne. Złość, rozpacz, nie wiedziałam co mam z tym zrobić. Poradziłam się osób na grupie. Jeden chłopak nawet do mnie napisał i powiedział, że może mi pomóc. Pomógł, zgłosił jej bloga. Blog został usunięty, a ja do tej pory jestem wdzięczna temu chłopakowi. Po tej sytuacji myślałam, że to się już więcej nie zdarzy. Jak bardzo się myliłam! Miesiąc temu, wchodzę na jedną z najbardziej popularnych grup dla bloggerów, szukam jakiś ciekawych blogów, aż tu nagle widzę znajomy tytuł  "10 kroków do bycia super blogerem" ok, możecie uznać mnie za nienormalną, ale od razu włączyła mi się czerwona kontrolka, wchodzę, czytam, złość, mam ochotę krzyczeć. Mój wpis. Znowu, mój wpis na czyimś blogu. Załamałam się. Dziewczyna, która sobie przywłaszczyła mój wpis dodatkowo dała mi cios po niżej pasa. Jak jeszcze 10-14 latki jestem w stanie zrozumieć tak tutaj nie byłam. Dziewczyna 17 lat! Pierwszy cios, drugi cios dała w momencie kiedy przeczytałam jej kolejny wpis na temat tego czego nie lubi w blogosferze, pierwszy punkt jaki widniał w tym wpisie to "Kradzież wśród blogerów" jeśli myślicie, że w tym momencie wyszłam z siebie i stanęłam obok to macie racje. Trzeci cios jaki otrzymałam to w momencie kiedy przeczytałam jej rubrykę "O mnie" i 3 słowa, które tam widniały "[...] osoba z zasadami [...]". Na początku komentarze nie skutkowały, zarówno te na facebooku jak i te na jej blogu. Pod tym wpisem było ponad 20 komentarzy, które wychwalają wpis pod niebiosa i chwalą "autorkę" za dobre poczucie humoru. Nie uważam, żeby był to wpis nie wiadomo jak dobry, pisałam go na szarym początku mojej przygody z tym blogiem, ale było to moje. Czy byłam wtedy zazdrosna? Tak, byłam, bo ktoś zbierał pochwały za coś co nie należało do niego. Kolejny wpis na grupę. Nie wiedziałam - znowu - co robić. Uzyskałam pomoc od pana Arkadiusza, którego większość pewnie zna z forum blogowicz. Link do zgłoszenia. Wysłałam to zgłoszenie, dołączyłam zrzuty ekranu, po godzinie wpisu nie było. Trzecia sytuacja, mail, prośba o zrobienie szablonu, zrobiłam. Wszystko było ok do czasu, aż się dowiedziałam, że "koleżanka, która jest informatykiem szperała coś w szablonie i się popsuło" patrzę, bałagan w kodzie, wszystko pomieszane, kody jakieś takie jakby napisane do połowy. Poprawiam szablon, wszystko po kolei. Patrzę podpis zniknął. Między innymi przez to zrobił się bałagan, ktoś kombinował tak z usunięciem tego podpisu, że aż przekombinował. Dodałam podpis znowu do szablonu. Wszystko działa. Kolejna wiadomość, ta sama sytuacja. W końcu złość wzięła nade mnie górę pytam się po co usuwa podpis, usłyszałam odpowiedź, że ona już szablon zmieniła i to nie jest ten co ja robiłam tylko co ona. Owszem zmieniła, ale tylko kolory.

Takie sytuacje mogą spotkać każdego z nas i wiem, że parę osób się spotkało z sytuacjami bardzo podobnymi. Nie lekceważcie tego, jak tylko zauważycie, że ktoś ukradł waszą własność, róbcie zrzuty ekranu, zgłaszajcie. Trzeba dbać o swoje nawet jeśli dany tekst czy zdjęcie nie jest rewelacyjne, jest to mimo wszystko WASZE. Każdy nasz wpis, zdjęcie, grafika czy cokolwiek innego jest objęte prawami autorskimi. Jeśli ktokolwiek bez naszej wiedzy czy bez podania źródła użyczy sobie danego materiału z naszej strony, może ponieść odpowiedzialność karną. Nie zawsze kara jest w postaci finansowej, ale również może być to pozbawienie wolności do lat 3. Jeśli ktoś nie poniesie konsekwencji, nigdy się nie nauczy i oprócz was mogą zostać okradzeni inni blogerzy, bo nasz złodziej będzie myślał, że mu wolno. Od miesiąca jeszcze z większą uwagą przeglądam blogi, bez wyjątku. Może to już jest paranoja, ale nie chce po raz kolejny zobaczyć mojego wpisu na czyimś blogu, gdzie nawet nie ma podanego źródła. Po tych sytuacjach zaczęłam się zastanawiać ile tak naprawdę jest osób, które szczerze doceniają czyjąś pracę. Uwierzcie mi, nie raz i nie dwa siedzę po nocach, kładę się spać nawet po 1 w nocy, jak robię dla kogoś szablon lub pisze tekst. Kombinuje, rozrysowuje sobie jak ma wyglądać zdjęcie do danego wpisu. Planuje, moje wpisy mam rozpisane w kalendarzu (obecnie) do czerwca, biorąc pod uwagę to, że pisze 3 razy w tygodniu to wcale nie jest tak mało jakby się wydawało. Siłą rzeczy taka kradzież boli jeszcze bardziej niż by się to wydawało. Pracujesz nad daną rzeczą, poświęcasz swój czas, a ktoś inny wchodzi i bezkarnie używa myszki i opcji kopiuj - wklej. Gotowe, wpis napisany. Nikt się przecież nie dowie, że to nie ja napisałem/am. Nie ważne, że ktoś siedział nad tym długo i musiał się skupić nad tym jak to wszystko ładnie ubrać w słowa, ważne, że ja mam wpis, a to, że taki sam jak na tym czy tamtym blogu to nie ważne, przecież ja mam więcej obserwacji niż ona. Wydaje mi się, że właśnie takie myślenie jest u większości osób, które podejmują się blogowej kradzieży. Nie wiem czy to jest efekt tego, że takie osoby wynoszą takie zachowanie z domu, bo wszystko mają na wyciągnięcie ręki, bo rodzice dadzą, bo przecież muszą i nigdy nie usłyszeli słowa nie. Nie wiem czy jest to spowodowane brakiem pomysłów na wpisy. Jednak mimo wszystko, takiego zachowania nie da się wytłumaczyć. Chcesz być doceniany, chcesz żeby każdy się o tobie dobrze wyrażał, to bądź tak miły i zacznij doceniać prace innych zanim zaczniesz wymagać tego od swoich czytelników. Nie ważne czy obecnych czy przyszłych. Zacznij doceniać czyjąś pracę. Podoba ci się dany wpis czy zdjęcie? Skomentuj, udostępnij link, tak bardziej wyrazisz swoją aprobatę dla danego wpisu, zdjęcia czy grafiki. Kradzież to nie jest dobry pomysł na to aby pokazać, że dana rzecz nam się podoba. Kradzieżą pokazujesz, że nie szanujesz autora, że nie doceniasz jego pracy. Uważasz wtedy taką osobę nie jak autor danej rzeczy, a jako kogoś kto robi coś dla ciebie udostępniając np. swój tekst. Owszem, to jest dla ciebie. Dla ciebie i innych, ale do poczytania czy pooglądania, a nie po to abyś po najmniejszej linii oporu umieścił to na swoim blogu i podpisał jako swoje. Uwierz mi, autor zawsze się dowie o tym, że jego praca wylądowała na innej stronie, jako np. Zosi, a nie Józka, który to stworzył.

19 komentarzy:

  1. Bardzo przykro mi jest przez to co Cię spotkało. Nawet brakuje mi słów,żeby to w jakiś sposób skomentować.. Nie wiem jaki jest sens blogowania, prowadzenia strony, skoro nie ma się pomysłu na siebie, na posty.. Rozumiem - można się w jakiś sposób zainspirować, ale żeby kopiować słowo w słowo? To się nie mieści w głowie. A ta "dziewczyna z zasadami" to już totalne przegięcie... Dobrze, że to wszystko zostało zgłoszone. Nigdy nie powinno lekceważyć się takich sytuacji. Mam nadzieję, że takie wydarzenia już się u Ciebie nie powtórzą. Pozdrawiam, WWW.POLINSKA.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy bardzo często przez słowo "inspiracja" rozumieją jako coś co mogą sobie wziąć.

      Usuń
  2. Doskonale rozumiem Twoje rozgoryczenie, wściekłość i żal. Najgorsze w tym wszystkim jest to poczucie bezsilności, kiedy w sumie nie wiesz, czy Twoje działania dadzą jakikolwiek skutek. Ludzie niestety nie mają honoru. Trzymaj się, mimo wszystko nie warto się denerwować półmózgami, które nie są w stanie samodzielnie przygotować wpisu! Trzeba zgłaszać, zgłaszać, zgłaszać i tępić złodziejstwo do skutku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten czas oczekiwania na to czy wpis zostanie usunięty to jest najgorsze co może być, ale jak nasze działania zadziałają to jest wieelka radość :)

      Usuń
  3. to uczucie jest straszne, masz racje ;) ostatnio skorzystałam w gotowego szablonu na internecie, fakt każdy moge go użyć ale czemu akurat w tym samym momencie co ja ? przykro że ludzie są tak mało kreatywni. Ja wiem jedno ze nigdy nie zdecyduje sie na gotowca z internetu i znów muszę zacząć pracę nad czymś swoim gdzie będę się mogła upomnieć o moją własność w razie potrzeby http://creamshine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gotowce mają to do siebie, że każdy może sobie pobrać przez co niestety, ale większość blogów robi się podobna ;)

      Usuń
  4. u mnie, w przypadku zdjęć to chleb powszedni. Ale kiedy zaczyanm już do małolat pisać i wyjeżdząc im z wynagordzeniem dla fotografików i numerem konta, to słyszę tylko "Ale to nie z Twojego bloga, to z Google Grafika". No, żesz !@$%@%#

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też szlak trafia jak widzę u kogoś czyjeś zdjęcia a tam jako źródło podają google, naprawdę wtedy to ręce opadają. Jakby nie mogli kliknąć w ten biały link co wyświetla się obok zdjęcia. Już jak klikają na jakieś zdjęcie to nie zaszkodziłoby im jeszcze jedno kliknięcie aby zerknąć w źródło. Niestety, są ludzie i ludzie.

      Usuń
  5. Doskonale Cię rozumiem. Coraz więcej bloggerów to spotyka. Niestety ludzie potrafią być chamscy i wredni do granic możliwości. Można powiedzieć, że wkładasz kawałek swojego życia w tego bloga, starasz się napisać posta jak najlepiej, ale nie oczywiście. Bo ich to nie obchodzi. Co z tego, że ktoś nad tym pracował? Pfff, to się nie liczy! Bo przecież tak łatwo po prostu nacisnąć "kopiuj, wklej" i zagarnąć cudzą pracę. A dziewczyna, która napisała, że "jest osobą z zasadami" to powinna się schować i nie wypowiadać. Jeden post weźmie z tego bloga, drugi z tamtego... I jeszcze pisze o "kradzieży wśród blogerów", no to już jest szczyt. 17 lat. Ja sama mam 13 i nigdy w życiu nie zdobyłabym się na kradzież czyjegoś posta, ani nawet zdjęcia, ale najwyraźniej nie każdy ma takie zdanie. Przykro mi, że Cię to spotkało, ale w jakiś sposób możesz tego uniknąć, lub w jakimś sensie ostudzić ich zapały. Wystarczy, że wpiszesz na bloga kod, uniemożliwiający kopiowanie i z pewnością będzie lepiej. Oczywiście nikt nie może ci obiecać, że sytuacja się nie powtórzy, ale wtedy osoba, która będzie chciała skopiować coś z Twojego bloga, będzie musiała to przepisywać słowo po słowie, bo funkcja "kopiuj" nie będzie działać. Sama się do tego zastosowałam i muszę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolona. Możesz wejść na mojego bloga i spróbować zaznaczyć tekst, nie uda się. Jeżeli chcesz mieć coś takiego u siebie to polecam zajrzeć na tą stonkę: http://www.wypaplani.pl/2013/10/bezpieczenstwo-w-sieci-zablokuj.html. Mi pomogła :)

    Pozdrawiam ciepło i życzę powodzenia ~ Dagmara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz Ty masz 13 lat i podchodzisz do tego racjonalnie, ale druga 13 latka już nie. Kiedyś miałam taką blokadę na blogu, niestety nie wypaliła. Tekst został nie naruszony, ale zdjęcia wędrowały po śeci - prosty sposób, zrobili zrzuty ekranu i wykadrowali, da tam - zdjęcie jak nówka sztuka nie śmigana.

      Usuń
    2. Co do zdjęć możesz zastosować znaki wodne, lub wpisywać swoje logo :)

      Usuń
    3. Stosowałam takie znaki parę lat temu na moim 1 blogu - jedni zostawiali, drudzy kadrowali zdjęcia tak aby nie było podpisu. Są ludzie i ludzie. Tak na prawdę nie ma jak się zabezpieczyć w 100% przed kradzieżą - niestety.

      Usuń
  6. Kurczę, nie wiedziałam, że to się aż tak szerzy, no cóż, żałosne zachowanie małolat i nie tylko, ale faktycznie mozna się zdenerwować. Oby więcej takich przypadków się Tobie nie trafiło i mam nadzieję, że mnie się nie trafi:(

    Kiedy będę mieć chwilkę czasu (być może w środę lub dopiero w weekend) przysiądę na dłużej nad kwestią tego, jak wyobrażam sobie wygląd bloga. Nie ukrywam, ze powinnam przyjrzeć się fajnym blogom w celu inspiracji, głownie usprawniających poruszanie się na blogu rozwiązań, bo tak trudno mi powiedzieć, co będzie mi się podobało. Napiszę maila jakoś w tym tygodniu. Super, że się tym zajmiesz, pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma problemu, poczekam ile trzeba :)

      Usuń
  7. Wiedziałyśmy, że takie zjawisko istnieje ale nie miałyśmy z nim styczności (jeszcze). Bardzo łatwo jest zrozumieć Twoje oburzenie gdy postawimy się w takie sytuacji. Naszego bloga i każdy wpis dopieszczamy jak tylko możemy, staramy się aby większości dopasować się do gustu. Każdy przepis jest wymyślany i dopracowywany przez wiele godzin, dodatkowo niejednokrotnie zostaje obkupiony łezkami czy złością, że coś nie idzie tak jak chciałyśmy... ale jest! Jest nasze cudo, które dodatkowo jest smaczne i piękne a teraz miałby sobie ktoś to przywłaszczyć????!!! NIGDY!
    Mamy głęboką nadzieję, że nie spotka nas podobna sytuacja. Wiemy, że 6 miesięcy naszej działalności to nie dużo ale jak na razie nie spotkała nas na blogu żadna niemiła sytuacja i niech tak zostanie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Wgl nie rozumiem jak można coś skopiować, przecież wiadomo, że od razu to się wyda. Ale wytłumacz to takiej 12-13-latce, która udaje dorosłą ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja na swoim blogu dodałam blokadę treści. NICZEGO nie można skopiować z całego bloga przy użyciu myszki. Wiadomo, że można pokombinować używając klawiszy, ale lepsze jakiekolwiek zabezpieczenie niż żadne.

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie na blogu nie ma tej blokady, ale to dlatego, że są instrukcje i jakoś ten kod trzeba skopiować. Jeśli bym dała taką blokadę to był by to dla mnie strzał w kolano ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Racja ;). Trafiłam kiedyś na stronę z instrukcjami css do ulepszenia bloga z taką właśnie blokadą i wszystkie kody każdy chętny zmuszony był przepisywać ręcznie.

    OdpowiedzUsuń

- Komentarze takie jak: spam, obserwacja za obserwacje, prośby o klikanie w banery etc. zostają usuwane - ZAPAMIĘTAJ! MÓJ BLOG TO NIE TABLICA OGŁOSZEŃ
- Uznaje tylko konstruktywną krytykę
- Każdy komentarz to motywacja dla mnie.
- Weryfikacja obrazkowa wyłączona

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia